The Polish Museum & Archives


The Polish Museum & Archives in Australia Inc.

8th Floor, 35 Elizabeth Street
Melbourne Vic 3000
tel/fax: (03) 9310 1025


Rocznik Muzeum i Archiwum Polonii Australijskiej
vol. I ISSN 1325-894X


Zdzisław A. Derwiński

Działalność Polonii australijskiej na rzecz niepodległości Polski 1945-1990
Szkic historyczny [1]


Bezpośrednio po zakończeniu II wojny światowej Polonia australijska liczyła ponad 6 tysięcy osób. W latach 1947-1951 do Australii przybyło około 70 tysięcy Polaków. Pierwsze 1,5 tysiąca stanowili żołnierze Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie zdemobilizowani w Anglii i Szkocji. [2] Ich przesiedlenie było zainicjowane i poparte przez rząd brytyjski. W pierwszej powojennej fazie polskiej emigracji do Australii przeważali byli więżniowie obozów koncentracyjnych i robotnicy przymusowi, którzy nie wyrazili zgody na prowadzoną pod patronatem Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Pomocy i Odbudowy repatriację do kraju. Byli to głównie wysiedleńcy - displaced persons (DP, dipisi) z terenu okupowanych Niemiec, wśród których znaleźli się również uchodźcy polityczni z Polski. [3]

Poza nimi dotarli do Australii Polacy z obozów dla uchodżców w Afryce, [4] Indiach, na Bliskim Wschodzie oraz z Chin. Większość z nich w latach 1939-1941 deportowano z terenów wschodnich Rzeczypospolitej Polskiej w głąb Związku Sowieckiego, a następnie ewakuowano na mocy umów polsko- sowieckich na Środkowy Wschód. Ze wspomnianej liczby 70 tysięcy Polaków przybyłych do Australii około 50 tysięcy urodziło się w Polsce, natomiast 20 tysięcy stanowiły dzieci urodzone przeważnie w obozach dla uchodżców. Przeszło 1,5 tysiąca osób urodzonych w Polsce miało status bezpaństwowców.

Po roku 1952 ilość Polaków przyjeżdżających do Australii gwałtownie spadła. W latach 1953- 1956 przybyło do Australii zaledwie 500 Polaków. Dopiero po 1957 roku, głównie na skutek zmian politycznych w Polsce nastąpiła druga fala emigracji Polaków do Australii. Przybywało wówczas około 1 000-1 800 osób rocznie.[5] Po 1965 roku liczba ta spadła do 500 w skali rocznej. W większości były to kobiety przybywające do swoich mężów lub z zamiarem zawarcia związku małżeńskiego. [6] Druga fala polskich emigrantów charakteryzowała się wyższym poziomem wykształcenia niż ta z przełomu lat czterdziestych i pięćdziesiątych.[7]

Trzecią dużą falą polskiej emigracji do Australii było przybycie około 25 tysięcy Polaków w latach osiemdziesiątych. Ze spisu powszechnego z 1986 roku wynika, że w Australii mieszkało 67 697 osób urodzonych w Polsce, ponadto dalsze 49 636 osób identyfikowało się jako druga generacja Polaków. Szacuje się, że ogółem było 142 173 osób, które miały polskich przodków.[8]

W momencie zakończenia II wojny światowej w Europie legalne władze Rzeczypospolitej Polskiej w Australii reprezentował dr Sylwester Gruszka,[9] Konsul Generalny RP w Sydney z tytułem Ministra Pełnomocnego. Po cofnięciu przez rząd australijski uznania rządowi RP w dniu 1 stycznia 1946 roku dr S. Gruszka pełnił fukcję przedstawiciela rządu RP na Australię. Jego działalność wspierał na terenie Melbourne dr Edward Parnes, oficer łącznikowy rządu polskiego na Wiktorię i Południową Australię (1941-1945), redaktor wiadomości politycznych w poczytnym australijskim dzienniku The Argus (1940-1950). Dodajmy tu, że w Melbourne działał Konsul Honorowy RP Thomas M. Burke, Australijczyk, kawaler orderów papieskich. Funkcję tę sprawował nawet po cofnięciu uznania rządowi polskiemu. Wspierali go mec. J. Okno jako sekretarz i tłumacz oraz wspomniany dr E. Parnes jako referent kulturalny.

W 1945 roku Polonia australijska była zorganizowana tylko w Sydney i Brisbane w Narodowym Związku Polaków.[10] W Sydney powstało Polskie Towarzystwo Demokratyczne założone przez dr. Zygmunta Przybyłkiewicza,[11] b. Konsula RP w Batawii (Indie Holenderskie). W 1947 roku kierownictwo tej organizacji przejął przybyły z Chin ambasador RP w Czungkingu Alfred Poniński. [12] Do grona osób politycznie zaangażowanych w sprawy polskie w Australii należy włączyć również senatora RP Aleksandra Heiman-Jareckiego (wybrany do Senatu w 1934 r.) i przedwojennego Konsula RP w Australii Władysława Noskowskiego.

W 1949 roku zaczęły powstawać nowe polskie organizacje społeczne i kombatanckie w poszczególnych stanach. Spowodowało to konieczność koordynacji ich działalności w skali całej Australii. W związku z tym w dniach 6-7 stycznia 1950 roku w Sydney odbył się zjazd przedstawicieli polskich stowarzyszeń, na którym wyłoniono Prezydium Tymczasowej Rady Naczelnej Organizacji Polskich w Australii.[13] Na jej prezesa wybrano ambasadora Alfreda Ponińskiego.[14]

Wspomniany zjazd przyjął następującą Deklarację Ideową:
"Rada Naczelna Polskich Organizacji w Australii jest emanacją polskich Organizacji Niepodległościowych - nie uznających dzisiejszego stanu Polski jako satelity Sowietów - Organizacji stojących na stanowisku pełnej suwerenności Państwa Polskiego i uznających Prezydenta i Rząd Polski w Londynie, jako jedyną legalną władzę Narodu Polskiego. Reprezentowane w Radzie mogą być tylko takie organizacje, jak wyżej określono, a wykulczone od udziału w niej muszą być organizacje będące agenturami Rządu Warszawskiego lub organizacje będące rzecznikami jakiegokolwiek totalitaryzmu. Ta „demokratyczność” w zachodnim rozumieniu tego słowa jest jedyną postawą polityczną Rady. Poza tym Rada jest apolityczna i ponadpartyjna, a w łonie jej nie będzie oficjalnie żadnych grup reprezentujących jakiekolwiek stronnictwa polityczne. Także wybory do Rady poszczególnych organizacji nie mogą się odbywać pod kątem widzenia interesów jakichkolwiek stronnictw politycznych, ani żadnego klucza partyjnego, ale ludzie wybierani do Rady muszą być przede wszystkim działaczami o nieposzlakowanej przeszłości bez względu na ich sympatie lub przynależność partyjną, za wyjątkiem komunizmu. Ze względu na to, że większość z nas stanie się prędzej czy póżniej obywatelami australijskimi i może mieć zainteresowania w australijskim życiu politycznym, ze względu na naszą lojalność do narodu australijskiego, (...) stwierdzamy, że Rada Naczelna Polskich Organizacji w Australii nie stanie się nigdy narzędziem w ręku jakiejkolwiek partii politycznej w Australii."[15]

Mniej więcej w tym samym czasie zaczęły powstawać liczne koła Stowarzyszenia Kombatantow Polskich w Australii (SPK), gromadzące byłych żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych. Organizacja ta odegrała wybitną rolę w walce o utrzymanie ducha niepodległościowego wśród emigracji polskiej w Australii. Jej członkowie zasiadali w zarządach większości organizacji polonijnych i nadawali im specyficzny charakter. Również w 1950 roku rozpoczęto tworzenie w poszczególnych stanach Komisji Skarbu Narodowego, które zbierały fundusze na utrzymanie władz Rzeczypospolitej Polskiej na obczyżnie. Komisje mimo kryzysu spowodowanego rozbiciem politycznym w Londynie odegrały bardzo znaczącą rolę w walce o niepodległość Polski. Ich działacze brali udział w działalności polonijnej i podkreślali legalistyczną pozycję Prezydenta Rzeczypospolitej i rządu RP w Londynie. Wymieńy tu kilku najbardziej oddanych działaczy Skarbu Narodowego w Australii: Danutę i Bolesława Trzaskowskich, Witolda Krupińskiego, Stefana Nowickiego, Marię Drzymulską, Andrzeja Szczygielskiego, Stanisława Duluka, Jana Połecia, i Edwina Matuszkę.

23 marca 1951 roku na Zjeżdzie Delegatów Organizacji Polskich w Australii ukonstytuowało się Prezydium stałej Rady Naczelnej Polskich Organizacji w Australii ponownie z amb. Ponińskim na czele jako prezesem. W maju 1951 roku powołano do życia Fundusz Polonii Australijskiej, natomiast w lipcu Rada rozpoczęła wydawanie biuletynu w języku angielskim informującego władze i społeczeństwo australijskie o sprawach polskich.

W 1954 roku na V Zjeżdzie Rady Naczelnej Polskich Organizacji w Australii na prezesa tej organizacji wybrano gen. Juliusza Kleeberga,[16] dowódcę polskiej konspiracji niepodległościowej we Francji w latach 1940-1944. Wspomniany zjazd powziął m.in. uchwałę o nawiązaniu szerszej współpracy z organizacjami australijskimi.

Z kolei na VI Walnym Zjeżdzie Rady Naczelnej 5 marca 1955 roku [17] w Sydney postulowano utrzymywanie kontaktów z władzami australijskimi, m.in. z Royal Commission wykrywającą wpływy komunistyczne. Dodajmy, że było to następstwem słynnej dezercji sowieckiego ppłk NKWD Władimira Pietrowa w 1954 roku, do której przyczynił się Polak dr Michał Białoguski. Polskie organizacje świeckie w Australii utrzymywały zawsze dobre stosunki z duchowieństwem katolickim, przykładem tego jest m.in. fakt, że 13 lipca 1955 roku Delegat Apostolski ks. abp Corboi przyjął przedstawicieli Prezydium Rady Naczelnej: gen. J. Kleeberga, E. Tomaszewskiego i dr. Z. Przybyłkiewicza.

W końcu września 1956 roku odbył się kolejny walny zjazd Rady Naczelnej POwA. Gen. J. Kleeberg ponownie został prezesem Rady, a do Prezydium weszli m.in. dr. Z. Przybyłkiewicz, inż. S. de Waldorf, płk. A. Racięski, S. Bogucki, ks. F. Arciszewski - kapelan.[18] W miesiąc póżnej Prezydium Rady wysłało memoriał w sprawie Polski do premiera Australii Sir Roberta Menzisa.

Życie Polonii australijskiej w 1956 roku zdominowały dwa wydarzenia: wypadki poznańskie i igrzyska olimpijskie w Melbourne.[19] Po zajściach w Poznaniu polscy emigranci masowo protestowali we wszystkich większych miastach Australii. Odprawiono liczne nabożeństwa w intencji zabitych mieszkańców Poznania. Ponadto Prezydium Rady Naczelnej POwA wysłało do rządu australijskiego list, w którym żądało oficjalnego i bezkompromisowego potępienia rządu komunistycznego w Polsce. Olimpiada roku 1956 wzbudziła dużo emocji, głównie w Melbourne. Niektórzy z działaczy polonijnych, jak na przykład Tadeusz Godlewski działacz związków zawodowych afiliowanych przy antykomunistycznej Democratic Labor Party, wypowiedzieli się przeciwko przyjmowaniu sportowców z Polski, inni natomiast mieli odmienne zdanie. W końcu społeczeństwo polskie w Melbourne bardzo entuzjastycznie przyjęło sportowców nie wchodząc w układy z ich opiekunami. Jedynie Stowarzyszenie Polskich Kombatantów i 34 Krąg Starszoharcerski im. I. Paderewskiego wstrzymały się od oficjalnych kontaktów z polską ekipą olimpijską. Dodajmy tu, że gen. J. Kleeberg przyjął polskich olimpijczyków w Sydney.

W kwietniu 1957 roku prezes Rady gen. J. Kleeberg w towarzystwie wiceprezesa S. de Waldorfa przeprowadził rozmowę z federalnym ministrem d/s imigracji Townleyem na temat zmian zaszłych w Polsce po „Pażdzierniku 1956” i spraw emigracji z Polski. Roku 1957 upłynął Polonii australijskiej na prowadzeniu akcji pomocy polskim repatriantom ze Związku Sowieckiego. Komitety pomocy repatriantom powstały we wszystkich większych skupiskach polskiej emigracji w Australii.

W 1958 roku Polonię australijską odwiedził ks. abp Józef Gawlina. Wszędzie był bardzo serdecznie witany. W czerwcu gen. J. Kleeberg podziękował ks. abp. J. Gawlinie za tę wizytę i moralne wsparcie polskich emigrantów w Australii.

Na IX Zjeżdzie Delegatów Rady Naczelnej POwA[20] w pażdzierniku 1960 roku podjęto uchwały o walce na wszystkich frontach z komunizmem o wolność i niepodległość Polski oraz o wspieraniu wszelkich inicjatyw w kraju zmierzających do podnoszenia ducha wolnościowego i niepodległościowego. [21] W kadencji 1960-1962 Prezydium Rady prowadziło szeroką korespondencję z rządem australijskim w takich sprawach jak: polskie granice zachodnie, mur berliński, obrażliwe uwagi prof. Wrighta pod adresem narodów słowiańskich. Gen. Kleeberg i inż. T. Saryusz-Bielski brali aktywny udział w pracach Assembly of Captive European Nations. Prezydium wśród wielu problemów rozpatrywało inicjatywę Kongresu Polonii Kanadyjskiej dotyczącą powołania Światowej Organizacji Polonii Zagranicznej. Po raz pierwszy sprawę tę omawiano na VII Zjeżdzie RN POwA (29-30 września 1956 roku). W 1960 roku zaproponowano, aby pierwsze zebranie przedstawicieli społeczeństw polskich poza granicami Polski odbyło się przed 1966 roku, jako manifestacja solidarności Polaków na emigracji z krajem ojczystym. Uwagi w tej sprawie przekazano Kongresowi Polonii Kanadyjskiej 12 lipca 1961 roku. W lutym 1962 roku Prezydium RN POwA opracowało projekt Tymczasowej Deklaracji Ideowej przyszłej światowej organizacji polonijnej, w której stwierdzono, że celem organizacji będzie:
  1. zamanifestowanie istnienia wielomilionowej rzeszy polskiej osiadłej za granicą i jej wspólnego oblicza o charakterze niepodległościowym;
  2. stworzenie i podtrzymanie solidarności wobec najważniejszych zagadnień polskich doby obecnej;
  3. stworzenie organu porozumiewawczego w sprawach wykraczających ponad zainteresowania społeczności polskich w poszczególnych krajach;
  4. powołanie do współpracy nowych sił, uzyskanie poważniejszych środków i instrumentów działania wobec opinii publicznej na rzecz akcji w sprawach polskich;
  5. zabezpieczenie i rozwój stanu posiadania emigracji polskiej w poszczególnych krajach w oparciu o organizację o charakterze światowym.[22]


Ułatwione kontakty z Krajem spowodowały wzmożoną penetrację rządu warszawskiego wśród Polonii australijskiej.[23] Wywołało to zaniepokojenie Prezydium RN POwA. Jak stwierdził gen. Kleeeberg celem reżimu warszawskiego było oderwanie emigracji od zainteresowania i myślenia politycznego i przeistoczenie jej z politycznej, na tzw. „polonijną”, czyli zarobkową, (...) zdobycie poparcia emigracji dla reżimu - a przynajmniej zneutralizowanie pozostałego jeszcze odłamu emigracji walczącej. Temu celowi - jego zdaniem - służyła wizyta dr. Jana Frankowskiego w Australii. Wyjaśnijmy tu, że dr. Frankowski był posłem na Sejm PRL i przywódcą proreżimowego Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Społecznego. Po przybyciu do Australii spotkał się m.in. w połowie sierpnia 1961 roku z prezesem i wiceprezesem RN POwA. Zorientowano się w jego intencjach i ostrzeżono działaczy polonijnych w Melbourne. Przed wyjazdem z Australii dr. Frankowski zwrócił się do RN POwA z apelem o poparcie budowy szkół „Tysiąclecia”. Otrzymał na to następującą odpowiedż: Prezydium, aczkolwiek docenia w pełni doniosłość podniesienia naszego szkolnictwa na Kresach Zachodnich, uznało za niewskazane ogłaszanie, czy poparcie takiej zbiórki, ze względu na to, iż pod obecnym kierownictwem szkoły polskie wykluczają wychowanie religijne uczęszczającej do nich młodzieży, a na wychowanie zastępów młodzieży o światopoglądzie ateistycznym, Polonia australijska grosza nie da.[24]

W połowie lat sześćdziesiątych gen. Kleeberg zauważał zmiany zachodzące w charakterze polskiej emigracji stwierdzając, że jest rzeczą niewątpliwą, że cała Polonia nasza stanowi dziś emigrację „zarobkową”. Ale znakomita większość wśród naszych Polaków nie uznaje rządu w Warszawie i jest w swej masie nie tylko przeciwnikiem rządu, ale i ustroju, panującego w Polsce. I w tym, zasadniczym sensie, cała Polonia zagraniczna, która swego czasu wybrała los uchodżczy, czyniąc to na znak protestu przeciw pogwałceniu elementarnych praw narodu, nadal jest - de facto - emigracją polityczną. Ją właśnie Warszawa pragnie przeobrazić w „polonijną”, zorganizowaną gromadę ludzi osiadłych, o zainteresowaniach czysto gospodarczych (...) Zamierzenie niebezpieczne, obliczone na rozbrojenie nas moralnie.[25]

W pierwszej połowie lat sześćdziesiątych RN POwA koordynowała świeckie przygotowania do 1000-lecia Chrztu Polski. Utworzony w marcu 1962 roku Komitet Główny Obchodów opracował wytyczne dla uroczystości świeckich. Należy tu wspomnieć, że RN POwA ostrzegała przed akcją reżimowych przedstawicieli dyplomatycznych i emigrantów przez nich pozyskanych, którzy usiłowali tworzyć konkurencyjne Komitety Obchodów Tysiąclecia Państwa Polskiego. W kontaktach z władzami australijskimi w latach 1960-1962 członkowie RN POwA położyli duży nacisk na wprowadzenie języka polskiego do programów szkół średnich i utworzenie katedry języka polskiego na uniwersytecie w Sydney. Niestety zabiegi te były bezskuteczne.

X Zjazd Rady Naczelnej Polskich Organizacji w Australii zalecił Prezydium i organizacjom członkowskim między innymi: "Zjazd Rady i wszystkie organizacje członkowskie winny stać nadal na stanowisku bezkompromisowej i nieprzerwanej walki o niepodległość i całość Polski. Skuteczne prowadzenie tej walki wymaga czynnego współdziałania wszystkich zorganizowanych sił wychodżstwa polskiego, które stoją na gruncie pełnej niepodległości Kraju, jak również ścisłej kooperacji z tymi czynnikami wolnego świata, które wyznają tę samą ideologię co my i mogą nam być w tej walce pomocne.

X Zjazd Rady Naczelnej stwierdza ponownie, iż jednym z najważniejszych zadań, jakie emigracja polska ma do spełnienia jest obudzenie sumienia świata zachodniego i podtrzymanie jego czujności i woli przeciwstawienia się czynnego niebezpieczeństwu stale narastającego komunizmu. (...) Dlatego też Prezydium i wszyscy członkowie Rady Naczelnej winni usilnie szukać bezpośrednich kontaktów ze społeczeństwem australijskim na wszystkich szczeblach (federalnym, stanowym, organizacyjnym, związków zawodowych, indywidualnym), by głosić prawdę o Polsce i dementować kłamstwa propagandy komunistycznej i nieustannie oddziaływać na opinię publiczną i rządy stanowy i federalny australijski, aby uniemożliwić Związkowi Sowieckiemu przesądzenie losu Polski i narzucenie swej woli grożbą interwencji, działać na gruncie australijskim w kierunku przygotowania warunków pełnej niepodległości Polski i innych narodów Europy Środkowej. "[26]

Strona ., 2, 3, 4, 5, 6

Text for this page was supplied by Dariusz von Guttner Sporzynski


To contact The Polish Museum & Archives in Australia Inc., please email: polcomvic@msn.com Community Home