 |
The Polish Museum & Archives |
 |
The Polish Museum & Archives in Australia Inc.
8th Floor, 35 Elizabeth Street
Melbourne Vic 3000
tel/fax: (03) 9310 1025
- reprezentowanie spoleczenstwa polskiego w Australii, obrona jego praw i intresow, oraz udzielanie pomocy przez prace
charytatywna;
- utrzymanie lacznosci duchowej z narodem w Polsce i organizowanie dla niego pomocy;
- dbalosc o zachowanie tradycji narodowych i swobodny rozwoj kultury polskiej;
- wspoldzialanie z innymi organizacjami i instytucjami polskimi, jak i innych narodowosci, ktorych charakter nie jest sprzeczny
z zalozeniami ideaologicznymi RADY;
- zachowanie lojalnego stosunku organizacji polskich do wladz australijskich i podtrzymywanie wspolpracy ze
spoleczenstwem australijskim;
- przestrzeganie etyki chrzescijanskiej w polskim zyciu publicznym i organizacyjnym;
- wychowanie mlodziezy polskiej w duchu i tradycji polskiej;
- koordynowanie i nadzorowanie dzialalnosci organizacji polskich w Australii.
Panie Przewodniczacy, Panie Prezesie, Panie i Panowie !
Na wstepie niech mi bedzie wolno podziekowac za zaproszenie na obrady XXVII Zjazdu. Kazdy Zjazd Delegatow Polskich
Organizacji w Australii jest okazja do podsumowania dorobku, wymiany doswiadczen a takze przyjecia programu pracy na
przyszlosc. Mysle, ze przed tym Zjazdem stanelo przede wszystkim to trzecie zadanie. Zanim podziele sie z Panstwem swoimi
spostrzezeniami, chcialbym pogratulowac Panu Krzysztofowi Lancuckiemu ponownego wyboru na stanowisko Prezesa Rady
Naczelnej. Gratuluje takze wyboru calemu Prezydium. Mysle, ze praca Prezydium w nowym skladzie bedzie przebiegala
harmonijnie i zostanie wzbogacona o wszystkie cenne postulaty i programy, jakie na tej sali w ciagu ostatnich dwoch dni
zgloszono.
Z problemow, jakie stoja przed polskimi organizacjami w Australii i ktorymi Panstwo sie dzielili, na plan pierwszy wysuwa sie
czynnik bardzo podstawowy - czynnik demograficzny.
Nadszedl czas kiedy musimy sie jeszcze uwazniej przyjrzec zmianom pokoleniowym i wszelkim plynacym z tego faktu
konsekwencjom. Jest to przede wszystkim sprawa starzenia sie grupy najbardziej aktywnej i ofiarnej, ktora przez tak dlugi czas
pracowala dla Polski w oparciu o etos pracy spolecznej i etos niepodleglosciowy. W wielkim dorobku calej tej wieloletniej pracy
zawiera sie rowniez wyzwanie w postaci sposobu przekazania tego dorobku nastepnym pokoleniom. Nie chodzi tylko o dorobek
w sensie majatkowym. Bodaj wazniejszym jest przekazanie pewnej tradycji - w ktorej miesci sie historia pracy na rzecz
wspolnego dobra, a takze szeroko rozumiana mentalnosc ludzi pracy spolecznej, sposob pojmowania pewnych idealow.
Odwolujac sie do mlodszych pokolen Polakow w Australii trzeba sie zastanowic na jaki natrafiamy grunt i na jaki odzew. Moje
spostrzezenia moga byc czasami o tyle dla panstwa interesujace, ze reprezentujac Rzad Polski w Australii i bedac zaangazowany
w sprawy Polonii australijskiej moge jednoczesnie spojrzec na wiele problemow jakby "z zewnatrz".
Jeszcze kiedy bylem czlonkiem Rady Prymasowskiej w drugiej polowie lat osiemdziesiatych bylo dla nas jasnym, ze emigracja
powojenna - niepodleglosciowa i emigracja lat osiemdziesiatych -zarobkowa stanowia dwie bardzo rozne grupy ludzi. Nie
osadzajac i nie generalizujac w sposob niesprawiedliwy, mozemy na podstawie naszych oczywistych obserwacji powiedziec, ze w
grupie emigracji najnowszej (lat 80-tych) napotykamy nieporownywalnie mniejsza spoleczna aktywnosc i zdecydowanie nizszy
poziom komunikacji wewnatrzspolecznej. Wynika to z przyczyn obiektywnych, poczynajac od samego motywu i celu emigracji.
Trzeba sie wiec zastanowic jak w tych warunkach moznaby te grupe wlaczyc (przynajmniej czesciowo) w kontakty i dzialalnosc
polonijna. Prawda jest wedlug mnie dosc banalna - chodzi o to, zeby dzialalnosc tego typu (to jest dzialalnosc
polonijno-spoleczna) byla po prostu oplacalna -wszystko jedno z jakiego wzgledu, choc niewatpliwie czynnik materialny zajmuje
tutaj centralne miejsce.
Mysle, ze jesli w ogole jest to zadanie wykonalne, to pewna szanse zdaja sie dawac kregi konkretnych zainteresowan, na przyklad
zawodowych czy kontaktow sasiedzkich lub rekreacyjno-sportowych. Istnieja organizacje jak np. Stowarzyszenie Technikow i
Profesjonalistow Polskich w Melbourne, ktore maja wszelkie dane, aby robic na tym polu bardzo pozyteczna prace. Na przyklad
samo opracowanie listy profesjonalistow w Wiktorii jest dobrym poczatkiem i duza zasluga Federacji Polskich Organizacji w tym
Stanie.
Istnieje tez inna grupa - pokolen drugiej i trzeciej generacji, dzieci i wnukow Polakow, urodzonych juz tu, w Australii. Jest to grupa
obiecujaca - szczegolnie trzecie pokolenie. W drugim pokoleniu bywalo moze i tak, ze kiedy mlody czlowiek na dzien dobry, w
ciagu dnia i na dobranoc slyszal od rodzicow tylko o Polsce - to w koncu reagowal alergicznie i jakby sie z tej polskosci chcial
troche wycofac. Nie tyle dlatego zeby mial jakis uraz do samej Polski, ale dlatego ze znajdowal sie w nielatwej sytuacji konfliktu
identyfikacji narodowej. Sam czul sie raczej Australijczykiem, podczas gdy dom powtarzal mu stale, ze jest Polakiem i na tej ziemii
jest tylko przechodniem. Natomiast pokolenie wnukow ktore ma problem identyfikacji narodowej i panstwowej przewaznie od
urodzenia rozstrzygniety na korzysc Australii, a kontakt z dziadkiem i babcia najwyzej raz na tydzien, slucha z zaciekawieniem
opowiesci o Polsce i znajduje w tym swoim pochodzeniu cos fascynujacego, wrecz powod do dumy. To pokolenie, choc czesto
juz nie mowi po polsku, wykazuje zainteresowanie Polska. Warte jest ono uwagi i pokazania pewnych programow czy drog -
chocby mozliwosci nauki jezyka polskigo, wystepowania w polskim zespole folklorystycznym, dowiedzenia sie czegos o historii i
kulturze kraju przodkow, czy wreszcie odwiedzenia Polski.
Dopiero na tym calym tle pada to sakramentalne pytanie: co to jest POlSKIE LOBBY i jak takie lobby w ogole w Austarlii
zbudowac.
Przyznam sie, ze mialem mnostwo na ten temat sugestii i nalegan, rowniez z Polski. Kto wlasciwie wie co to znaczy "Polskie
Lobby" ? Jest oczywiscie definicja prosta i sprowadzajaca sprawe do pewnej formuly - "trzeba znalezc Polakow w swiecie
kapitalu, biznesu i tych preznych, "mlodych" i z nimi nawiazac kontakty. O reszcie zapomniec bo to i tak nie ma znaczenia i w ten
sposob promowac polskie sprawy w Australii". Widzenie tego typu opieralo sie byc moze na zalozeniu, ze my mozemy sprobowac
skonstruowac swoje lobby tak jak to robia na przyklad ydzi. Jest to moim zdaniem zalozenie bledne. Z prostego powodu -
wychodzctwo polskie jest zupelnie nieporownywalne do diaspory zydowskiej.
Powinno sie sprecyzowac realne znaczenie polskiej grupy wplywow i jak moznaby te wplywy najpelniej wykorzystac. Przede
wszystkim trzeba stwierdzic, ze zasoby - potencjal jaki mamy, przede wszystkim ludzki - jest raczej skromny. Wiec trzeba
zachecac jak najwiecej osob do jakiegokolwiek dzialania. Ponadto, trzeba jednoczyc te dzialania wokol pewnych celow, ktore
uznamy za rozsadne i perspektywiczne. Lobby w tym sensie rozumialbym szerzej. Nie jest to kwiestia czy jest osoba ktora zna
Kogos - jest to owszem wazne, przydatne i moze pomoc. Niemniej bez stworzenia pewnej substancji spolecznej a nastepnie
realnego obrazu czy "mapy" polskiego spoleczenstwa w Australii wraz z realnym planem dzialania o zadnym lobbingu nie mamy co
mowic.
Dla mnie Australia ma jedna unikalna ceche. Ta cecha jest spolecznosc lokalna - to co tutaj nazywa sie "local community". Na
szczeblu tej spolecznosci, tam gdzie Polacy mieszkaja w wiekszych grupach, moze to byc juz realne lobby. Dlaczego? Wiadomo,
ze poslowie parlamentu stanowego czy federalnego wybierani sa w takich wlasnie okregach lokalnych, przez takie wlasnie
spolecznosci. Powinno sie wyznaczyc miejsca gdzie Polakow jest troche wiecej i zorganizowac, nawet akcyjnie, chocby w
momencie wyborow, grupe nacisku. Szczegolnie jesli jest to miejsce tak zwane "marginalne" - gdzie 100 glosow w jedna czy w
druga strone moze zdecydowac o losie obsady tego miejsca w parlamencie, a nawet o tym, ktora partia skonstruuje rzad a ktora
przejdzie do opozycji. Jestem przekonany, ze kandydaci beda sie z tym liczyli. W zwiazku z tym mozna to poparcie przerzucac
zaleznie od tego co dany polityk zaproponuje konkretnie Polakom. Mysle ze to jest tylko wstep. Niektorzy z panstwa beda mogli
sami w przyszlosci podjac kandydowanie czy dzialalnosc polityczna. Wtedy bedziemy mowili o wplywie bezposrednim, ktorego
obecnie praktycznie nie posiadamy. Nie ma bowiem Polakow na liczacych sie stanowiskach w swiecie biznesu, polityki i mass
mediow, a te obszary decyduja o realnych wplywach w calym wspolczesnym swiecie.
Inny obszar dzialania polskich organizacji w Australii dotyczy juz bezposrednio stosunkow polsko-australijskich. tzn Panstwa roli
we wplywaniu na polityke Polski wobec polskiego wychodzctwa. Uwazam, ze Polonia odegrala tu dobra i pozytywna role w tych
burzliwych latach przemian, latach tworzenia sie koncepcji kontaktow z polskim wychodzctwem.
W zasadzie stosunki polityczne z Australia mamy doskonale. Nie mozna wiele poprawic ani zmienic - wizy i tak beda istnialy, bo
Australia nie zgodzi sie tego zmienic w stosunku do zadnego kraju.
Natomiast te ramy nalezaloby wypelnic jakas trescia, ktora przelozylaby sie na jezyk wzkaznikow ekonomicznych, wymiany
handlowej, osobowej i kulturalnej. Zainteresowani jestesmy w tej dziedzinie najscislejsza wspolpraca z Panstwem, ze wszystkimi
polskimi organizacjami w Australii.
Wlozylismy juz ogromny wysilek zeby zintensyfikowac wymiane i wspolprace informacyjna, aby zmienic opinie o Polsce.
Zorganizowalismy cotygodniowy program informacyjny w telewizji SBS. Czynimy tez wysilki w celu wyslania do Polski wybitnych
dziennikarzy australijskich, aby mogli z kolei w prasie i telewizji australijskiej pokazac Polske.
Inne sprawy wymagaja juz zaistnienia objektywnych czynnikow - przede wszystkim pelnej stabilizacji w Polsce, a wiec usuniecia
pozostalych jeszcze zrodel zamieszania przede wszystkim w systemie prawno-organizacyjnym, ktore ciagle jeszcze istnieja.
Powinnismy sie skoncentrowac na mniejszej ilosci najistotniejszych spraw, gdzie mozliwa bylaby autentycznie skuteczna promocja.
Czasem patrze z pewnym podziwem na Czechow. Cztery lata temu oni nam zazdroscili - teraz jest odwrotnie. Wizyta Waclawa
Hawla byla bardzo udanym przedsiewzieciem jesli chodzi o organizacje tego typu promocji. Przyjechal prezydent - wielka postac
przyciagajaca mass media. Z nim zas przyjechalo sto osob z biznesu, zreszta na koszt wlasny. Oni przeprowadzili praktyczna
promocje Czech, jako kraju z ktorym warto robic interesy. To mialo szanse byc odpowiednio naglosnione i naprawde
dostrzezone. Lepiej zrobic jedna taka rzecz niz wiele innych na wpol przygotowanych, rozdrobnionych, mniej znaczacych wizyt.
Pozornie cos sie tam niby dzieje, ale to nie jest to o co nam chodzi. Wysylamy do kraju sygnaly w tej sprawie.
Wreszcie obszar ostatni, doczyczacy juz samej Australii. Mysle o wpisaniu sie polskiej grupy w wielokulturowy, wieloetniczny
obraz tego kraju. Chcialbym tutaj nawiazac do kontaktow polskiej grupy z innymi grupami etnicznymi. Wsrod tych grup sa
oczywiscie takie ktore maja dla nas wieksze lub mniejsze znaczenie - nie chodzi przy tym tylko o to, czy dana grupa jest wieksza
czy mniejsza. Chodzi o to, z ktorymi grupami jestesmy bardziej historycznie powiazani i w jaki sposob relacje z nimi sa bardziej lub
mniej dla nas istotne.
Jesli chodzi o kontakty z grupa zydowska to sledzili Panstwo zapewne dyskusje, ktora powstala wokol obchodow 50 - lecia
wyzwolenia obozu w Oswiecimiu i reakcje z jakimi ta dyskusja spotkala sie w prasie australijskiej. Oczywiscie nie mamy zludzen,
ze na tych reakcjach zawazyly w znacznym stopniu wplywy silnego lobby zydowskiego. Mialo to miejsce nie tylko w Australii,
bylo to zjawisko ogolnoswiatowe. My nie mozemy ze swoimi skromnymi mozliwosciami zderzyc sie frontalnie z takimi czy innymi
pogladami. Pozostaje nam raczej prowadzenie cierpliwej akcji wyjasniajacej, pisanie listow ktore moga miec jakies efekty,
docierac do ludzi ktorzy sa neutralni albo nam zyczliwi i w ten sposob ukazywac, ze jednak istniejemy, chcemy bronic prawdy i ze
swoje zdanie potrafimy zaznaczyc. Jak to prezes Rady Naczelnej slusznie podkreslil, nie moze to byc postawa "na kleczkach",
gdyz taka postawa bardzo nie poplaca - o tym moge Panstwa zapewnic. Jedynie postawa partnerska, wywazona, otwarta i godna
moze przyniesc realne efekty. Mysle, ze istnieje szansa zbudowania miedzy naszymi grupami mostow. Konsulat to robi od paru lat
i wiem, ze robi to takze Rada Naczelna.
Nastepna grupa to Ukrainska - rowniez o niej mowie z duza sympatia. Ta grupa czesto oczekuje od nas pewnej pomocy, na
pewno jest tez otwarta na wspolprace. Jestem swiadom calej historycznej obolalosci i nie moge powiedziec czlowiekowi, ktory
stracil rodzine w roku 1940 gdzies na Wolyniu, ze on powinien w jednej chwili zapomniec o tym i zaczac myslec wylacznie w
kategoriach "wielokulturowej Australii", nawiazujac scisla wspolprace z Ukraincami. To nie jest mozliwe. Z jednej i z drugiej strony
sa ludzie ktorzy okropnosci czasu wojny nie moga po prostu zapomniec. Ale to nas nie zwalnia od obowiazku przelamania tej
przeszlosci i szukania wspolnych drog i wspolnych interesow.
Wreszcie jest grupa narodow Baltyckich. Po okresie pewnych trudnosci w kontaktach polsko-litweskich, w chwili obecnej
sprawa naszych wzajemnych relacji jest na lepszej drodze. Z perspektywy australijskiej uwazam wrecz, ze od poczatku byly to dla
mnie kontakty najlatwiejsze i najbardziej przyjemne. To samo dotyczy Lotyszow i Estonczykow.
Mysle, ze minal okres pewnego zachlysniecia sie idea "polskiego lobby", opartej bardziej na ideowych i oredowniczych niz
realistycznych przeslankach. Przychodzi okres realistycznego i trzezwego spojrzenia na polityke Polski wobec polskiego
wychodzctwa i na zasady jakie ta polityka powinny kierowac. Zasady te musza byc oparte na realnej ocenie polskiego potencjalu.
Chcialbym podkreslic, ze z duza satysfakcja i radoscia obserwowalem rosnaca intensywnosc kontaktow przedstawiecieli Rady
Naczelnej z oficjalnymi reprezentantami Polski - nie tylko tu na terenie Australii, ale rowniez w Polsce. Z punktu widzenia Polski,
ten bezposredni kontakt byl potrzebny i wizyty w Polsce Pana Prezesa (RN) byly pozyteczne. Za to w imieniu rowniez sluzby
zagranicznej bardzo dziekuje, dziekuje wszystkim Panstwu, poniewaz Panstwo przyczyniliscie sie do tego, ze ten kontakt zaistnial i
spowodowal, ze Polonia australijska byla jedna z pierwszych grup na podstawie ktorej zaczela sie zmieniac cala optyka widzenia
kontaktow z Polonia - nie tylko w Australii ale i na calym swiecie.
Zapewniam, ze ze strony Konsulatu bedziemy nadal pomagac i sluzyc Panstwu i chcemy dalej kontynuowac nasza wspolprace,
pozostajac partnerem neutralnym wobec wewnetrznych spraw organizacji polskich w Australii. Natomiast podkreslam gotowosc
sluzby. Bedziemy tez wdzieczni za wszelka rade i pomoc ze strony Panstwa osobiscie i ze strony organizacji polskich w Australii.
W rezultacie wyborow na XXV Zjezdzie Delegatow Polskich Organizacji w Australii w marcu 1993 roku w Adelaide i podzialu
funkcji na swoim pierwszym zebraniu Prezydium Rady Naczelnej ukonstytulowalo sie jak nastepuje: Krzysztof Lancucki - prezes:
reprezentacja, kontakty z wladzami RP i Stow."Wspolnota Polska", organizacjami polonijnymi poza Australia, kontakty z
organizacjami czlonkowskimi, kontakty z wladzami australijskimi oraz organizacjami innych grup etnicznych. Dr.Wojciech Gorski -
wice prezes. Celina Slodowy - sekretarz generalny: protokoly zebran Prezydium RN, korespondencja. Roman Winiarski -
sekretarz. Dr. Jerzy Klim - przewodniczacy Biura Informacyjnego Polonii Australijskiej, Public Officer RN. Jolanta Wolska -
rzecznik prasowy: media anglo i polsko jezyczne, kontakty z instytucjami i wladzami australijskimi i polskimi. Boguslaw Trella -
przewodniczacy Komisji Pomocy Polakom na Wschodzie. Boleslaw Trzaskowski - czlonek Prezydium RN. Jerzy Krajewski -
czlonek Prezydium RN: opieka spoleczna i sprawy mlodziezowe.
W marcu 1994 roku sekretarz generalny Celina Slodowy poprosila o urlop na okres dziesieciu miesiecy z powodow zdrowotnych
i przeciazenia praca zawodowa. Urlop ten przeciagnal sie do konca kadencji. Obowiazki sekretariatu przejela Jolanta Wolska
jednoczesnie nadal kierujac swoim wydzialem.
1 marca 1995 roku zmarl zasluzony dzialacz spoleczny i wieloletni czlonek Prezydium Bolewlaw Trzaskowski.
W marcu 1995 roku zrezygnowal z funkcji wice prezesa dr.Wojciech Gorski, jako powod podajac umieszczenie przez Prezydium
nekrologu sp Boleslawa Trzaskowskiego i udzielenie wywiadu przez prezesa RN czasopismu "Kurier Zachodni".
W marcu 1995 roku Prezydium RN dokooptowalo Dariusza von Guttner Sporzynskiego jako czlonka zwyczajnego.
W celu utrzymywania kontaktow z odpowiednikami Rady Naczelnej na innych kontynentach i rozwijanie wspolpracy ze
Stow."Wspolnota Polska" prezes RN wzial udzial (jako obserwator) w zebraniu likwidacyjnym Rady Koordynacyjnej Polonii
Wolnego wiata, ktore bylo rownoczesnie zebraniem inauguracyjnym nowej swiatowej organizacji polonijnej - Rady Polonii wiata.
Umozliwilo to konsultacje z zebranymi tam reprezentantami Polonii w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Wielkiej Brytanii,
Niemczech, Szwajcarii, Danii, Brazylii i Argentyny.
Podczas konferencji i rozmow z prezesem prof.Stelmachowskim i innymi dzialaczami Stow. "Wspolnota Polska" przedyskutowano
kierunki wpsolpracy, pomoc Polakom na Wschodzie i ich szanse na repatriacje.
Spotkanie z kierownictwem Zespolu Pomocy Koscielnej Katolikom na Wschodzie oraz z prezesem Adamskim z Fundacji
im.Tadeusza Goniewicza dalo szanse zorientowania sie jak wyglada administrowanie z Polski pomocy Polakom na Wschodzie co
pomaga nam w prawidlowym ukierunkowaniu dotacji z Australii.
W rozmowach z politykami w Polsce - z wice premierem Luczakiem na czele - prezes RN mocno postawil sprawy uszanowania
przez oficjalne czynniki polskie autonomi osrodkow polonijnych, potrzeby wspolpracy i liczenia sie z nasza opinia w sprawie
doboru osob wytypowanych do kontaktow z nami.
Wyjazdy te daly rowniez szanse reprezentowania Polonii australijskiej na historycznych obchodach 50.lecia Bitwy o Monte
Cassino i 50.lecia Powstania Warszawskiego.
Wystosowane byly listy do wladz polskich z usilna prosba o przyspieszenie dochodzen w sprawach o morderstwa polityczne i
przesladowania niewinnych obywateli, jakich dopuscili sie komunisci w okresie sprawowania przez nich wladzy.
Zaincjowana i nadal koordynowana byla akcja zbierania funduszy na pomoc Polakom na Wschodzie. Zebrana dotad suma
przekroczyla juz $53,000.
Wydany zostal bankiet na czesc prof.Aleksandra Koja, rektora Uniwersytetu Jagiellonskiego, czlonka zespolu doradcow Lecha
Walesy w 1980r. i wice prezesa Stow."Wspolnota Polska" (na ktorym wyglosil on prelekcje o roli wyzszych uczelni we wdrazaniu
przemian demokratycznych w Polsce).
Zorganizowane bylo spotkanie zainteresowanych osob z radca handlowym australijskiej ambasady w Warszawie, Tonym
Cleggiem i rozpropagowana konferencja zorganizowana przez Austrade i Australijkso-Polska Izba Handlowa.
Zorganizowane bylo przyjecie, w czasie ktorego polonijni biznesmeni oraz inne zainteresowane osoby spotkaly sie z 24-osobowa
polska misja handlowa, pod przewodnictwem posla Jozefa Lochowskiego.
Dyskutowano o mozliwosciach poszerzenia kontaktow handlowych pomiedzy Australia i Polska z ambasadorem australijskim
Tonym Kevinem i dyrektorem oddzialu polskiego australijskiego Telecomu dr. Markiem Kwietniakiem.
Utrzymywane byly bliskie kontakty i wspolpraca z mec. Tonym Mackenem, prezesem Australisko-Polskiej Izby Handlowej.
Waznym dzialaniem bylo utrzymywanie i rozwijanie kontaktow z wladzami i instytucjami australijskimi, m.in. udzial w spotkaniu z
nowo-mianowanym ministrem ds. imigracji i spraw etnicznych sen. Nickiem Bolkusem oraz z Jensem von Braschem,
nowo-mianowanym australijskim konsulem ds. emigracji w Polsce. Omowione byly problemy zaistniale przy selekcji osob
ubiegajacych sie o prawo emigracji do Australii i o wizy turystyczne na pobyt czasowy.
Interwenjowano u ambasadora australijskiego w Warszawie w sprawie formularza dla sponsorow Polakow, pragnacych
odwiedzic Australie, i konfereowano z nowo-mianowanym ambasadorem Australii w Warszawie, Jonathanem Thwaitesem przed
objeciem przez niego placowki.
Udzial w konferencji reprezentantow grup etnicznych, zwolanej przez Federation of Ethnic Communities' Councils of Australia na
ktorej ustalono postulaty grup etnicznych odnosnie polityki rzadu federalnego i rzadow stanowych w sprawach emigracji,
dyskryminacji i rownouprawnienia, nauczania jezykow etnicznych, opieki nad starcami, bezrobocia i nauki jezyka angielskiego dla
emigrantow, oraz udzial w otwarciu przez premiera Australii, Paula Keatinga nowego biura w/w Rady w Kanberze.
Podjeto kroki aby uczcic godnie 200.lecie urodzin Pawla Edmunda Strzelckiego w 1997r. Zwrocono sie do premiera Australii
Paula Ketinga, premiera Wiktorii Jeffa Kennetta i przewodniczacej Komisji ds. upamietnienia stulecia federacji australijskiej Joan
Kirner sugerujac wlaczenie jubileuszu Strzeleckiego do obchodow federacji. Napisano do ministra komunikacji i dyrekcji Australia
Post sugerujac wydanie znaczka pocztowego z podobizna Strzeleckiego.
Reagowano na niescisle i niezgodne z prawda informacje w mediach australijskich, godzace w dobre imie Polski i Polakow.
Przewaznie chodzilo o wydarzenia z okresu II Wojny wiatowej i stosunkow Polsko- ydowskich.
Utrzymywano kontakty z organizacjami czlonkowskimi Rady Naczelnej i innymi organizacjami polonijnymi, zarowno droga
korespondencyjna jak i poprzez udzial w imprezach przez nie organizowanych.
Utrzymywano zyczliwe kontakty z reprezentantami Polski w Australii - z dr Agnieszka Morawinska, ambasadorem RP w
Kanberze i z dr Grzegorzem Pienkowskim, konsulem generalnym RP w Sydney.
Prezydium RN staralo sie pokryc swoja dzialalnoscia wszystkie aspekta zycia spolecznego Polonii australijskiej i zajac stanowisko
wobec wszystkich problemow nurtujacych nasze spoleczenstwo, choc dzialalnosc ta byla ograniczona przez skromne zasoby
finansowe Rady.
Na zakonczenie pragne podziekowac kolezankom i kolegom z Prezydium za lojalna wspolprace i wyrazic nasza wdziecznosc
wszystkim tym, ktorzy rada i czynem pomagali nam w pracy.
Rzecznik prasowy reprezentowala Rade Naczelna w czasie licznych spotkan z wladzami australijskimi i polskimi oraz zajmowala
sie korespondencja z wieloma departamentami i agencjami rzadowymi. Podczas tej kadencji brala ona udzial w szesciesieciu
dwoch spotkaniach i konsultacjach, m.in. z premierem Australii Paulem Keatingiem, liderem opozycji Johnem Howardem,
senatorami Nickem Bolkusem, Garethem Evansem, Jimem Shortem, premierem Wiktorii Jeffem Kennettem, poslami Simonem
Creanem, Clydem Holdingiem, Philem Honeywoodem, ministrami Philipem Gude, Robertem Knowlesem. Tematy poruszane m.in.
dotyczyly spraw wprowadzenia systemu republikanskiego w Australii, konsultacje na temat przepisow imigracyjnych, "access and
equity", potrzeb kobiet wsrod grup etnicznych, programy dla starcow, niepelnosprawnych i bezrobotnych emigrantow oraz byla na
licznych promocjach rzadowych raportow, konferencjach i spotkaniach.
W obronie dobrego imienia Polski i Polakow, rzecznik prasowy wyslala m.in. listy do redakcji dziennikow "The Australian" i "The
Age" przy okazji obchodow zakonczenia II wojny swiatowej, podkreslajac fakt, ze dla Polakow wojna nie spoknczyla sie 1945
roku. Wyslany zostal list protestacyjny do "The Australian, ktory na swych lamach stronniczo przedstawil sprawy polskie. "The
Bulletin" oraz "The Age" opublikowal listy protestujace przeciwko uzytemu sformulowaniu w obu pismach slow "polskie getta".
Podczas tej kadencji Prezydium RN goscilo wiele wybitnych osobistosci. Wraz z p.Romanem Winiarskim, rzecznik prasowy
zorganizowala w Melbourne bankiet dla rektora Uniwersytetu Jagiellonskiego, prof Aleksandra Koja, oraz spotkanie dla
24-osobowej polskiej misji handlowej z biznesmenami polonijnymi. Pomagala rowniez w przygotowaniach i brala udzial w
spotkaniach dzialaczy polonijnych z zaproszonymi goscmi - p.Ambasador RP w Kanberze, prof Kojem i p.Tonim Cleggiem,
australijskim radca handlowym w Warszawie.
Publikowala wywiady i artykuly w "Tygodniku Polskim" w celu blizszego zapoznania Polonii australijskiej z osobistosciami, ktore
goscily w Australii lub poruszala tematy dotyczace zycia polonijnego w tym kraju. Praca publicystyczna dla "TP" jest rowniez na
zasadzie pracy spolecznej za ktora rzecznik prasowy nie bierze wynagrodzenia.
Podczas prywatnej wizyty w Polsce w ub roku, rzecznik prasowy nawiazala i rozszerzyla kontakty z wieloma organizacjami
rzadowymi, spolecznymi i gospodarczymi. Przeprowadzila rozmowy m.in. z dyrektorem Ministerstwa Spraw Zagranicznych,
przedowniczacymi Sejmowej i Senackiej Komisji Spraw Emigracji i Polakow za Granica, dyrektorem biura ds. Polonii przy
Urzedzie Rady Ministrow, nowo-mianowanym ambasadorem australijskim w Warszawie, wiceprezesem i dyrektorem Stow.
"Wspolnota Polska" oraz z dyrekcja Telewizji Polskiej, Polskiego Radia, Polskiej Agencji Inwestycji Zagranicznych i Business
Centre Club.
Powyzsze spotkania okazaly sie bardzo uzyteczne. Udalo sie bowiem - oprocz zapewnienia dalszej wspolpracy - uzyskac
konkretna pomoc w wielu dziedzinach zainteresowania i dzialalnosci Polonii australijskiej. M.in. w dziedzinie edukacji rzecznik
prasowy wynegocjowala bezplatny dostep do fachowych publikacji i srodkow audiowizualnych, ktore moga byc wykorzystane
zarowno przez szkoly polskie i programy radiowe. Rowniez wynegocjowala z Stow."Wspolnota Polska" i Polskim Radio
sfinansowanie podrozy do Australii uznanych specjalistow z dziedziny oswiaty i srodkow masowego przekazu. W dziedzinie sztuki
uzyskala gwarancje na zorganizowanie wystaw malarskich dla polskich artystow zamieszkalych w Australii w lokalach
Stow."Wspolnota Polska" w Polsce oraz pokrycie kosztow transportu do Australii wystaw polskiego plakatu i grafiki.
W celu podbudowania zainteresowania Polonia w Australii udzielila wywiadow dla Polskiego Radia, czasopismu "Naj" oraz
polgodzinnego wywiadu (emitowanego na zywo) Edwardowi Mikolajczykowi dla Warszawskiego Osrodka Telewizyjnego i
Telewizji Polskiej i telefonicznego wywiadu dla Telewizji Polskiej w Rzeszowie. SUGESTIE NA PRZYSZlOSC
- Kontynuacja dzialanosci majaca na celu podtrzymywania dobrego imienia Polski i Polakow.
- Bardzo wazna i pilna jest potrzeba koordynacji na skale australijska dzialalnosci Polonii w dziedzinie opieki spolecznej. W
tym celu powinno sie zorganizowac ogolnoaustralijska konferencje. Dla dobra ogolu nalezy skoordynowac dzialalnosc
wszystkich organizacji dzialajacych na tym polu w celu stworzenia silniejszej grupy nacisku, ktora bylaby w stanie
wynegocjowac od rzadu wieksze dotacje i pomoc w naszych programach.
- Powinien powstac australijsko-polski komitet obchodow (w 1997 roku) 200.rocznicy urodzin Pawla Edmunda
Strzeleckiego.
- Powinen byc zalozony australijsko-polski komitet olimpijski, ktory zajalby sie polskimi zawodnikami i uczestnikami igrzysk
olimpijskich roku 2000 w Sydney.
- Pod koniec roku kiedy czlonkostwo zostanie otworzone dla grup etnicznych, Rada Naczelna powinna przystapic na czlonka
Federation of Ethnic Communities' Councils of Australia aby miec wiekszy wklad w formowaniu programow rzadowych dla
gup etnicznych, m.in. dla polskiej spolecznosci w Australii.
Przyznanie mi w czerwcu ub.r. odznaczenia Medal of the Order of Australia (OAM) za dzialanosc na rzecz polskiej diaspory
uwazam za ogromny zaszczyt. Dziekuje za uznanie mojej pracy spolecznej i pragne podziekowac za nieustanne poparcie i zaufanie.
Brak pracownikow na stalych etatach i skromne fundusze, ogranicza dzialanosc Biura Informacyjnego do sledzenia, w miare
moznosci, prasy australijskiej, reagowania na informacje otrzymane od organizacji czy jednostek na tematy dotyczace sprawy
polskiej i stalych kontaktow z Prezydium Rady Naczelnej oraz Ambasada RP w Australii.
Przewodniczacy Biura spotkal sie dr Agnieszka Morawinska, pierwszym ambasadorem III Rzeczypospolitej Polskiej, krotko po
przybyciu do Australii. Najwazniejsze sprawy dyskutowane byly m.in.
Kontakty Biura z ambasada RP w Kanberze sa przyjazne i owocne, z korzyscia dla obu stron. Biuro otrzymuje regularnie
komunikaty Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Warszawie przekazywane przez ambasade RP. Biuro otrzymuje rowniez
bezposrednio z Polski "Kronike Sejmowa". Przewodniczacy Biura podlaczony jest do swiatowej sieci komputerowej Internet,
adres poczty elektronicznej gklim@pcug.org.au, majac tym samym dostep do polskiej prasy przekazywanej poczta komputerowa,
do informacji rzadu RP, oraz do innych informacji z Polski i ze swiata.
Na podstawie doniesien i artykulow w prasie australijskiej na tematy polskie Biuro mialo szereg razy okazje wyslac listy z
komentarzami lub sprostowaniami, z ktorych nie wszystkie zostaly opublikowane. Nawiazujac do 50.rocznicy wyzwolenia obozu
koncentracyjnego w Oswiecimiu Biuro wyslalo list do redakcji 50-ciu gazet australijskich, podkreslajac w nim, ze Niemcy zalozyli
ten oboz w pierwszym rzedzie dla polskich wiezniow politycznych i ze pamiec o ofiarach hitlerowskich powinna obejmowac nie
tylko ydow, ale rowniez Polakow i innych. List ten opublikowany zostal przez szereg gazet np. The Age, The Canberra Times, The
Newcastle Morning Herald czy The Townsville Bulletin, a radiostacje ABC w Kanberze oraz w Perth przeprowadzily na ten temat
dluzsze wywiady z przewodniczacym Biura.
Opublikowany zostal list do miesiecznika ABC 24 Hours w sprawie reportazu na temat zaglady ydow pt."Poland and the Jews" i
list w Canberra Times przeciw nazywaniu obozu koncentracyjnego w Treblince "a Polish camp". Pomimo natychmiastowej reakcji
na artykul prof.Tatza o Chmielnickim i rzezi 100.000 Zydow w Polsce opublikowanym w The Age, dzieki szybkiej informacji
otrzymanej od p.Jerzego Fiedlera z Melbourne, list Biura nie zostal opublikowany. Nie mniej jednak dalo to mozliwosc wyslania
odpowiedniego listu do samego prof Tatza.
W zwiazku z bezpodstawnymi zarzutami stawianymi przewodniczacemu Biura przez p.Mariana Kaluskiego z Melbourne w Liscie
do Prezydium RN, dotyczacymi artykulu Richarda Yallopa w The Age z dnia 6 czerwca 1994 r. na temat rzekomego udzialu
polskich zolnierzy po stronie niemieckiej przeciw aliantom podczas inwazji D-Day, Biuro nawiazalo kontakt z Australijska Rada
Prasowa (Australian Press Council), przekazujac jej swoje uwagi na powyzszy temat.
Biuro przygotowalo rowniez kilka projektow, jak na przyklad, List do prezydenta RP w sprawie pociaganiecia do
odpowiedzialnosci prawnej osob odpowiedzialnych za zbrodnie polityczne popelnione w PRlu (uchwala XXV Zjazdu Delegatow),
czy szkic w zwiazku z 10 -leciem Sekcji Polskiej na Uniwersytecie Macquarie. Biuro komunikowalo sie rowniez z prezesem RN
w sprawach takich jak "System Polonia" czyli zbieranie danych o Polakach za granica przez Biuro Polityczne PZRP.
Korzystajac z Lamow "Tygodnika Polskiego" Biuro apelowalo do wszystkich Polakow o przesylanie informacji, ktore pomoglyby
mu reagowac szybciej i skuteczniej, w razie potrzeby, w obronie dobrego imienia polskiego czy spraw polskich w ogole.
Opierajac sie o dane opubllikowane przez australijski urzad statystyczny na podstawie spisu Ludnosci przeprowadzonego w 1991
roku, Biuro opracowalo dane o stanie ilosciowym Polakow w Australii i opublikowalo je w "Tygodniku Polskim".
Biuro stara sie w ramach swoich mozliwosci pomoc Lub co najmniej posredniczyc, jesli zostanie o to poproszone przez jakas
organizacje polonijna w Australii. Na przyklad przewodniczacy Biura jest w kontakcie ze Zwiazkiem Polskim w Townsville, w
ktorym mala grupa energicznych dzialaczy podjela bardzo pozytywna dzialanosc zmierzajaca do rozszerzenia dobrego imienia
Polski i Polakow przez wystawy i konkursy artystyczne na tematy polskie.
Biuro pozostaje w stalym kontakcie z Prezydium RN a wspolpraca pozostaje mila i owocna.
Zadanie ktore zostalo powierzone nowoutworzonej Komisji Pomocy Polakom na Wschodzie na zjezdzie delegatow w Adelaide w
1993 roku nie bylo Latwe.
Oprocz koordynowania zbierania ofiar pienieznych w okresie powaznej recesji gospodarcej, rownie wazne, a czesto duzo
trudniejsze, bylo zidentyfikowanie potrzeb naszych rodakow na Wschodzie i ustalenie sposobow bezbiecznego przekazu funduszy
na tereny bylego Z.S.R.R. Chcielismy jednak byc pewni, ze organizacje krajowe beda calkowicie godne zaufania i wyposazone do
wykonywania powierzonych im funkcji. Bylo to tym bardziej wazne, ze wsrod nas w Australii istnieje pewna podejrzliwosc i
nieufnosc co do mozliwosci efektownego zuzytkowania pieniedzy tu zebranych. (Chce podkreslic, ze na dlugo przed zjazdem w
Adelaide, akcja pomocy rodakom na Wschodzie juz istniala wsrod Polonii australijskiej. Byla ona jednak czesto sporadyczna i
przeprowadzana na podlozu bardziej emocjonalnym, zamiast opierac sie na realistycznych podstawach. Dlatego czesto zawodzila
tych, ktorzy ja popierali i rodzila nieufnosc.)
Nawiazalismy bezposredni kontakt ze Stow."Wspolnota Polska", Fundacja im.T.Goniewicza, Zespolem Pomocy Koscielnej dla
Katolikow na Wschodzie i z Polska Akcja Humanitarna (dawniej Equi Libre - Polska Akcja Humanitarna).
Informacje z Polski i ze Wschodu pomogly zbudowac obraz warunkow zycia naszych rodakow w dawnym Z.S.R.R. W
republikach azjatyckich i na Syberii ludnosc polska to przewaznie potomkowie zeslancow z ostatniego stulecia i przeciedlencow z
Bialorusi i Ukrainy w czesie stalinowskiego terroru. Ich zycie jest podobne do zycia innych mieszkancow tych terenow - ciezkie,
ale znosne. Ludzie ci w wiekszosci albo nie znaja jezyka polskiego, lub znaja go bardzo slabo. czesto sa to rodziny etnicznie
zmieszane. Od czasu rozpadu Z.S.R.R. moga oni przyznawac sieotwarcie do polskeigo pochodzenia i do swojej religii. Ich
poczucie wiezi z Polska zdaje sie miec glebokie korzenie. Uwazamy, ze najwiekszym naszym obowiazkiem wobec nich, jest
pomoc im w pielegnowaniu i umocnianiu tego poczucia. Finansowa pomoc w organizowaniu polskich szkolek, poslkich
stowarzyszen i zapewnienie opieki katolickich, z szczegolnie polskich, ksiezy, jest bez watpienia pirwszym naszym zadaniem.
Istniejace wsrod nich mocne pragnienie powrotu do Ojczyzny przodkow, jest raczej trudnym problemem i dla nich i dla Polski.
Chociaz rozumiemy te chec i na prosbe naszych ofiarodawcow zawsze jestesmy gotowi skierowac ich dotacje na Fundusz
Repatriacyjny, jednak uwazamy to dzisiaj za cel drugorzedny. O wiele wazniejsze, w naszej opinii, jest nauczanie naszych
rodakow uzycia jezyka polskiego i przyblizenie ich do Polski przez polskie ksiazki, kosciol, dzialalnosc kulturalna itp. Jednym
slowem dac im szanse, aby kiedy wroca do Polski, byli zdolni mowic po polsku i byli obznajomieni z warunkami tam istniejacymi.
O wiele trudniejsze warunki zyciowe sa udzialem Polakow na Bialorusi i Ukrainie. Tam ogolne trudne warunki zycia,
spowodowane zrujnowana ekonomia, sa w pewnym stopniu gorsze dla Polakow, ktorzy spotykaja sie czesto z niczym nie kryta
dyskryminacja. Potrezeba wzmocnienia polskosci istnieje tam podobnie jak w republikach azjatyckich. Istnieje rowniez potrzeba
pomocy materialnej. Staralismy sie ja niesc przede wszystkim przez dostawe lekarstw do dystrybucji w przykoscielnym aptekach.
Wsparlismy tez mlodziez na Ukrainie - dawniej polskie Kresy Wschodnie - kierujac pomoc przez czynniki harcerskie w Opolu.
Moze teraz powiem o naszych sukcesach lub czasem braku ich, w gromadzeniu funduszy. Niektore organizacje terenowe przyszly
nam z pomoca, czasami parokrotnie. Czesto bylo to organizacje o malej ilosci czlonkow, ale o wielkim sercu - skladam im za to
glebokie podziekowanie. Mielismy tez mocne poparcie od stowarzyszen, ktorych czlonkowie osobiscie doswiadczyli goscinnosci
"Sowieckocho Sojuza". Rowniez poparly nas organizacje koscielne, szcegolnie w Wiktorii, dobrze rozumieja potrzebe popierania
odradzajacej sie religii i polskosci na Wschodzie. Jako przyklad, Jezuickie Centrum Duszpasterstwa Polskiego w Wiktorii, zebralo
znaczna sume, jako "Wielkopostna Jalmuzne" w czasie ostatniego Wielkiego Postu. Jalmuzne te zbierano po Mszach wietych przy
kosciolach w Richmond, Essendon, Oakleigh i Benalla.
Otrzymalismy tez chojne dotacje od wielu osob prywatnych, wsrod nich byla anonimowa dotacja 20 tys.dolarow - najwieksza
suma jaka otrzymalismy w czasie naszej dzialalnosci. Niestety, nie wszystkie organizacje chcialy wziac udzial w naszym Apelu.
Ogolna suma zebrana do dnia 24 maja 1995 roku wyniosla AU$53,406.80. Nizej podane sumy zostaly skierowane na Wschod
przez nastepujace organizacje w Polsce:
Koszty przesylki pieniedzy byly pokrywane calkowicie z funduszow Rady Naczelnej - kazdy cent zlozony na pomoc Polakom na
Wschodzie zostal wyslany na tn cel.
Pragne podziekowac wszystkim organizacjom i osobom prywatnym, ktore popieraly nasz Apel swoimi datkami.
Chce rowniez podziekowac polskiej prasie w Australii za publikowanie naszefo Apelu i list ofiarodawcow, wlacznie z wyjatkami z
listow z podziekowaniami, ktore przychodzily od odbiocow naszej pomocy.
Jezeli obecny Zjazd Delegatow zdecyduje, ze praca Komisji Pomocy Polakom na Wschodzie powinna byc kontynuowana, to
pojdziemy droga, ktora wytyczyl nam J.E.ks.Bp.Wesoly i prof. Koj, rektor Uniwersytetu Jagiellonskiego i wice prezes
Stow."Wspolnota Polska". Podczas niedawnego pobytu w Australii, podkreslali oni, ze najwazniejszym i najpilniejszym zadaniem
Polski i Polonii wiata, jest jak najbardziej daleko idace poparcie dla mlodej Polonii na terenach bylego Z.S.R.R. Idea warta
naszego calkowitego poparcia.
Zarzad KOPA pracowal w nastepujacym skladzie: G.Budniak, dr.D.Gabszewicz, B.Kowalski, M.Nowak, D.Pulczynska,
dr.E.Ronowicz, M.Rzoska-Krzyszton, R.Treister, Z.Wielebinski, W.Woropinska.
Od ostatniego zjazdu, niewiele zmienilo sie na polu polskiej oswiaty w Australii. Szkol na terenie calej Australii jest czterdziesci z
120 nauczycielami i uczniami w ilosci okolo 2.200.
Wspolpraca z delegatami KOPA we wszystkich stanach uklada sie pomyslnie w celu utrzymania lacznosci miedzy osrodkami.
Przeszkoda sa koszty podrozowania po Australii ze wzgledu na odleglosci. Wyjazdy w teren musza byc przemyslane i
wykorzystane w pelni.
W Nowej Poludniowej Walii odbywaja sie regularnie metodyczne konferencje z udzialem nauczycieli i przedstawicieli organizacji
oswiatowych. Maja one charakter zebran roboczych, na ktorych omawia sie przyklady lekcji, wyglasza referaty i dyskutuje nad
nimi. Referaty te drukowane sa w Poradniku Nauczycielskim.
Z wielka radoscia pragniemy podkreslic zgodna wspolprace KOPA z polskim duchowienstwem i siostrami zakonnymi. Lekcje
religii odbywaja sie we wszystkich szkolach sobotnich.
Mamy takze dobra wspolprace z konsulatem generalnym RP w Sydney.
Nastepny XII Zjazd KOPA planujemy na rok 1996.
Ponizej podane sa zalozenia i plan pracy KOPA:
- Dotarcie przy pomocy duchowienstwa, prasy i radia do ogolu rodzicow polskich w celu uswiadomienia ich, jak wazna role
spelniaja polskie szkoly sobotnie w wychowaniu ojczystym ich dzieci.
- Wprowadzenie do programu nauczania starszych klas sobotnich nauki o Polsce wspolczesnej, by zaznajomic mlodziez z
obecna rzeczywistoscia w Polsce.
- Udoskonalenie Poradnika Nauczycielskiego przez wciagniecie do wspolpracy wszystkich osrodkow oswiatowych na
terenie Australii.
- Nawiazywanie lepszej lacznosci z wladzami australijskimi w sprawie prowadzenia rzadowych szkol etnicznych z
uwzglednieniem jezyka polskiego jako przedmiotu z pelna punktacja, jak dla obcych jezykow, jak rowniez wprowadzenie
kursow korespondencyjnych nauki jezyka polskiego dla dzieci, ktore z uwagi na miejsce zamieszkania nie moga korzystac z
naszych szkol sobotnich. Kursy te winne byc prowadzone przy pomocy finansowej rzadow stanowych, wzgl. rzadu
federalnego.
- Ujednolicenie szkolnictwa polskiego w ramach zalozen KOPA.
- Opracowanie kroniki szkolnictwa polskiego we wszystkich stanach gdzie istnieja szkoly.
Na zaproszenie Stow. "Wspolnota Polska" w Warszawie do wziecia udzialu we Forum Oswiaty Polonijnej w lipcu br. w Pultusku,
KOPA wydelegowala p.W.Woropinska, ktora wyglosi referat.
Zarzad Centralnego Komitetu Funduszu Wieczystego pracowal w nastepujacym skladzie: H.Arter, W.Bulat, dr J.Czyniewski,
T.Maciejewski, E.Niemiec-Polaczek, mgr W.Peska, T.Rakowski, J.Smyczynska, J.Solka, M.Swat, G.I.Tuskiewicz.
Najwiekszym obowiazkiem Komitetu Centralnego Funduszu Wieczystego jest powiekszanie nienaruszalnego kapitalu Funduszu
Wieczystego, bowiem pozwoli to na zwiekszenie odsetek, ktorymi dysponuje na:
- Subwencjonowanie prac instytucji kulturowo-naukowych;
- Pomoc dla organizowania dzialalnosci mlodziezowej;
- Pomoc Komisji Oswiatowej Polonii Australijskiej;
- Stypendia dla molodziezy pochodzenia polskiego;
- Pomoc dla prezydium Rady Naczelnej.
Otoz chcac powiekszyc Fundusz Wieczysty, w dalszym ciagu stosujemy te sama metode wysylania list zbiorkowych do
wszystkich polskich organizacji i osob prywatnych po calej Australii i urzadzamy w lipcu wielki koncert mlodziezowy, oraz
propagujemy akcje zbiorki pienieznej w calej Polonii australijskiej.
W okresie sprawozdawczym odbylo sie dwanascie zebran, na ktorych rozpatrywane byly nastepujace sprawy:
- Powiekszenie kapitalu;
- umieszczenie kapitalu w zagwarantowanych bankach przez rzad i na najwyzszym oprocentowaniu;
- rozpatrywanie listow z prosba o pomoc finansowa (kierujac sie tylko wytycznymi Regulaminu F.W.).
W roku sprawozdawczym, udzielona zostala pomoc finansowa z odsetek w sumie $25,710. Przywiazywalismy szczegolna wage
na szkolnictwo, grupy mlodziezowe - harcerstwo, zespoly taneczne i muzyczne oraz chory. Szkolnictwo nie ma zadnego poparcia
finansowego od polskich klubow, dlatego tez Komitet F.W. zobowiazal sie czuwac nad Komisja Oswiaty Polonii Australijskiej,
uwazajac te placowke za najwazniejsza w Polonii australijskiej. Rowniez zwrocilismy uwage na Rade Naczelna Polskich
Organizacji w Australii. Wzielismy pod uwage to, ze Rada Naczelna utrzymjac kontakty z Polonia swiatowa i Polska, powiekszyla
swoje wydatki, natomiast dochody sa takie same albo i mniejsze z powodu zmniejszania sie ilosci czlonkow w organizacjach.
Mysle, ze tak jak Komitetowi F.W., tak i wszystkim polskim organizacjom powinno lezec na sercu zeby prezes Rady Naczelnej
reprezentowal Polonie australijska na wszystkich zjazdach Polonii swiatowej, czy to w Polsce czy tez na innych kontynentach
swiata, zebysmy wiedzieli, ze przynalezymy do Polonii swiatowej i Polski.
Fundusz Wieczysty ufundowany przez cala Polonie australijska jako pomnik milenium niech nam nadal swieci swoim przykladem
pracy i wspolpracy ze wszystkimi organizacjami i niech nam bedzie przykladem czuwania nad mlodzieza polska w Australii.
Dlatego zwracam sie do szanownych Delegatow aby nie usuwali sie ze wspolpracy z Komitetem Funduszu Wieczystego. Prosze
miec na uwadze to, ze kolosalny wklad 45.letniej pracy Polonii australijskiej pozostawi po sobie przyszlemu pokoleniu zaplecze
materialne, ktore umozliwi kontynuowanie tego cosmy w ciezkich warunkach zaczeli - utrzymac polskosc w przyszlych
pokoleniach.
Mimo duzego wkladu pracy sekretarki, W.Peskiej, w rozsylaniu list zbiorkowych, mimo duzego wysilku imprezowego
T.Rakowskiego, w urzadzeniu wielkiego koncertu mlodziezowego, w ktorym braly udzial wszystkie sydnejskie zespoly taneczne,
muzyczne i chory, rok ten byl znacznie skromniejszy w dotacjach, bowiem zmalaly odsetki od nienaruszalnego kapitalu.
Na koncie bankowym Funduszu Wieczystego jest ponad $180.000. (Dokladne zestawienie kasowe Funduszu jest w zalaczeniu.)
Canberra, 06.06.1995
Szanowni Panstwo,
Organizatorom i uczestnikom Zjazdu Organizacji Polskich w Australii, ktory rozpoczyna obrady w Kanberze 9 czerwca 1995
przesylam najlepsze zyczenia owocnej pracy madrej rady. ycze dokonania dobrego wyboru wladz i nakreslenia wizji przyszlego
dzialania Organizacji Polskich w Australii.
Wyrazam wielkie uznanie dla wszystkich, ktorzy poswiecaja swoj czas i energie dla wspolnej sprawy, jaka jest dobro Polakow w
Australii. Wierze, ze wzajemne poparcie, ktorego Panstwo sobie udzielaja i wspolny wysilek w kultywowaniu najlepszych
elementow naszej narodowej kultury i tradycji przyczynia sie do duchowego wzbogacenia i lepszego zycia tych wszystkich, ktorzy
widza w polskich korzeniach wartosc istotna dla siebie i swoich dzieci.
Zyjecie Panstwo w pieknym i zyczliwym kraju, w Australii, ktorej nalezy sie pelna lojalnosc jej obywateli. Australia jako kraj
emigrantow i spoleczenstwo wielokulturowe pomaga swoim obywatelom w zachowaniu i rozwijaniu tych rozmaitych kultur, ktore
emigranci do Australii wniesli. Z wdziecznoscia mysle o wladzach australijskich, ktore udzielaja poparcia polskim organizacjom i
polskim szkolom. Nie moge tez pominac tu roli kosciola katolickiego i religii, jako elementu polskiej kultury tak istotnego w
podtrzymywaniu wiezi miedzy Polakami.
W doskonalych warunkach, jakie stwarza Australia, potrzebna jest jednak dobra wola i wielka bezinteresowna praca dzialaczy
polonijnych. Dzieki Panstwa zaangazowania, pomyslom i energii polskie spoleczenstwo w Australii jest grupa o wyrazistym
obliczu, zajumujaca okreslone miejsce w spoleczenstwie australijskim. Wyrazam wielkie uznanie polskim kombatantom, ktorzy
ciesza sie szacunkiem i przyjaznia kombatantow australijskich. Raz jeszcze gratuluje organizatorom festiwalu PolArt w Adelaide i
ich wielkiego sukcesu.
Dziekuje prezesom i zarzadom licznych organizacji, ktore przyczyniaja sie do stwarzania poczucia wzajemnej wiezi miedzy
Polakami. Prosze o przyjecie wyrazow wielkiego szacunku organizatorow polskiego szkolnictwa i nauczycieli. Wyrazam szczery
podziw dla tych wszystkich, ktorzy niosa codzienna pomoc osobom starszym i chorym.
Prosze Pana Prezesa Krzysztofa Lancuckiego i Jego wspolpracownikow o przyjecie wyrazow uznania.
Raz jeszcze skladam Panstwu zyczenia pomyslnych obrad.
dr. Agnieszka Mrowinska
Ambasador RP